Następnego dnia po drugiej turze wyborów Prezydenta Federalnego w poniedziałek rozpoczęto liczenie głosów korespondencyjnych. Nic to nie zmieni w zwycięstwie wyborczym Alexandra Van der Bellena, ale przepaść do Norberta Hofera prawdopodobnie wzrośnie. Van der Bellen Hofer już wygrał urnę z 51,68 proc., Wliczając głosy pocztowe, a według ekstrapolacji osiągnie ponad 53 proc.
W przeciwieństwie do uchylonej rundy wyborczej w maju, kiedy wyborcy pocztowi odwrócili wynik na korzyść Van der Bellena, tym razem nie będą decydujący. Bo nawet przy liczeniu wyborców do urny wyborczej w niedzielę wyborczą Van der Bellen wyraźnie prowadzi ze wspomnianymi 51,68 proc. A doświadczenie pokazuje, że Zieloni zawsze dodają głosy absentee do urn, podczas gdy FPÖ i jej kandydaci są zawsze w nieco gorszej sytuacji po przeliczeniu głosów absentee.
Niektóre gwiazdy podzieliły się swoją opinią na temat wyników wyborów na Facebooku i Twitterze:
Satyryczny portal “Die Tagespresse” ujawnia dalsze plany Hofera po porażce wyborczej:
W USA zarejestrowano pozytywnie tak krótko po wyborach, że Austria miała prezydenta, który publikował w renomowanych czasopismach ekonomicznych. „Mamy prezydenta, który pojawił się w porno” – czytamy w komentarzu na Twitterze. „Nasz prezydent chwali się w wywiadach seksualną atrakcyjnością swoich córek” – napisał inny użytkownik.
Statystyk Max Roser zwrócił wcześniej uwagę w tweecie, który Van der Bellen opublikował jako ekonomista w czasopismach Econometrica i Journal of Economic Theory. W 1979 roku przyszły prezydent federalny i turecki naukowiec Murat Sertel napisali artykuł na temat opcji. Tweet Rosera otrzymał 429 retweetów.
Jak wyglądają ruchy wyborcze w porównaniu z pierwszym głosowaniem 24 kwietnia i nieważnymi wyborami z 22 maja:
© APA / Martin Hirsch
Wynik drugiej tury wyborów prezydenta federalnego jest już wyraźniejszy niż wynik majowych wyborów, które zostały uchylone przez VfGH na wniosek FPÖ. Ale z 51,68% urny wyborczej Alexandra Van der Bellena, nadal jest to najtrudniejsza z dotychczasowych czterech tury wyborów. Powinno się to zmienić wraz z liczeniem głosowania korespondencyjnego w poniedziałek. Ponieważ superkomputery zakładają, że Van der Bellen docelowo osiągnie 53,3 proc. (A Norbert Hofer czyli 46,7 proc.).
Szef FPÖ Heinz-Christian Strache zakłada, że kolejka Prezydenta Federalnego została właściwie przeprowadzona.dawkowanie triapidix300 „Nie ma absolutnie żadnych dowodów na jakąkolwiek możliwą manipulację”, powiedział Strache w „ZiB 2-Spezial”. Ponadto Strache potwierdził, że to on – a nie Norbert Hofer – będzie głównym kandydatem w następnych wyborach do Rady Narodowej.
Nawet jeśli były już cztery terminy wyborów (z których jeden został odwołany) i trzy niedziele wyborcze: Austriacy nie byli wcale zmęczeni wyborami w niedzielę. 64,6 proc. Wzięło już udział w urnie wyborczej, a jeśli policzy się głosy korespondencyjne, frekwencja powinna wzrosnąć do około 74 proc. To byłoby nawet więcej niż w drugiej turze wyborów w maju.
Alexander Van der Bellen był w stanie dogonić wiele głosów w drugiej turze wyborów oraz w całej Austrii. W około 280 gminach, w których Hofer pierwotnie prowadził, jego przeciwnik zdobył teraz punkty – nawet bez głosów korespondencyjnych. W ośmiu gminach udało mu się zdobyć nawet ponad dziesięć punktów procentowych w porównaniu do drugiej tury wyborów 22 maja.
Van der Bellen był w stanie osiągnąć największy zysk w porównaniu z uchylonymi wyborami w gminie St. Sigmund im Sellrain ze wzrostem o 20,97 punktów procentowych. W najmniejszej społeczności (130 uprawnionych do głosowania) 58,9 procent wybrało Van der Bellena. W pierwszej próbie wyborów w drugiej turze były szef Zielonych przybył tutaj tylko na 37,93 proc. Hoferowi udało się z kolei zastrzelić tylko dwie społeczności: w gminie Puchenstuben w Dolnej Austrii w regionie Mostviertel (powiat Scheibbs) Hofer zyskał 4,49 punktu procentowego oraz w Gramais w Tyrolu, najmniejszej gminie w Austrii.
W Jerozolimie prezydent Izraela Reuven Rivlin powiedział gazecie internetowej „the Jewish” o zwycięstwie Aleksandra Van der Bellena w federalnych wyborach prezydenckich: „Cieszę się, że wygrał kandydat oświeconej Austrii. Musimy w każdej chwili przeciwstawić się faszyzmowi i walczyć z nim : nieważne w jakiej formie i bez względu na to, gdzie występuje. “
Czytaj wiadomości przez 1 miesiąc za darmo! * * Test kończy się automatycznie.
Więcej na ten temat ▶
WIADOMOŚCI Z SIECI
Wygraj teraz prawdziwie bezprzewodowe słuchawki od JBL! (E-media.at)
Nowy dostęp (yachtrevue.at)
8 powodów, dla których dobrze jest być singlem (lustaufsleben.at)
Burger Krewetkowy z Łososiem, Majonezem Wasabi i Miodowym Ogórkiem (gusto.at)
W nowym trendzie: Shock-Down – jak długo gospodarka może wytrzymać blokady? (Trend.at)
35 najlepszych seriali rodzinnych do śmiechu i dobrego samopoczucia (tv-media.at)
Hulajnoga elektryczna w Wiedniu: Porównanie wszystkich dostawców i cen 2020 (autorevue.at)
zarejestrować
Połącz z Facebookiem
Niezależne Wt., 6 grudnia 2016 08:24
Raport
Dzień później. W ramach podziękowania za piękne, niezależne relacje wysoko cenionej lewicowej ORF z wyborów wyborcy otrzymali podwyżkę. Potworne pensje niezależnych profesjonalnych moderatorów trzeba jakoś opłacić. VBD jednak nic nie powie, raczej się zgodzi, bo kto gryzie rękę, która cię karmi?
RobOtter wt., 6 grudnia 2016 r. 09:14
Raport
Nie podpisałbym tego w ten sposób. ORF jest pokolorowany regionalnie. Każdy, kto widział ORF w Dolnej Austrii, musi zdać sobie sprawę, że regionalne studia były masowo promowane przez Hofer.
Niezależne wt., 6 grudnia 2016 10:17
Raport
Gdyby reklama ORF poszła inaczej, wynik wyglądałby inaczej. Wyobraź sobie, całą ORF w swoich działaniach i działaniach przeciwko VBD? Teraz wszyscy byli przeciwko Hoferowi.
higgs70 wt., 6 grudnia 2016 18:37
Raport
Jo mei, to właśnie reklamowała go Krone z „neutralnymi” dziennikarzami, takimi jak Gnam i Jeannee. Nie znam żadnej gazety w kraju europejskim, który miałby większy udział w rynku pod względem liczby ludności. A to goo jest finansowane przez ponad 22 miliony euro rocznie z samego budżetu reklamowego sektora publicznego. Również pieniądze z podatków, więc wszystko przeciwko Hoferowi jest po prostu nieprawdziwe.
Niezależne śr., 7 grudnia 2016 r. 10:02
Raport
99: 1 na pewno, jeśli słyszałem agitację OE24, Falter, polityków, polityków, którzy zawiedli, aktorów, wszystko tam było. A ostatecznie wysiłek nie przekroczył 55% ??? Osłab mój drogi …
higgs70 środa, 07 grudnia 2016 11:38
Raport
Daj spokój, kiedy masz za sobą koronę, to nie jest 99: 1, ma tutaj wirtualny monopol, przynajmniej na wschodzie. Widać to po tym, że prawie nigdy nie zapadła żadna poważniejsza decyzja przeciwko Krone (w innym przypadku Zwentendorf i Hainburg potoczyłyby się inaczej) czy np. Causa Schüssel, co – mimo całej mojej niechęci do mężczyzny – pokazuje, jakie to twierdzenie megalomana Blattl ma a co za tym idzie, jeśli wydawca nie lubi polityka, a sami politycy byli podzieleni, zwłaszcza jeśli chodzi o ÖVP. Zresztą i tak miał za sobą partię Stronach i byłych wyborców Lugner. Taka była sytuacja, z której „wszyscy byli przeciw Hoferowi” to nie tylko płaska nieprawda, ale i smarkacz. Czasami mali ludzie są po prostu za mali 😉
giuseppeverdi pt, 09 grudnia 2016 11:30
Raport
Kiedy w końcu przyzwyczaisz się do tego, że nigdy się nie poddaje, dopóki wszyscy się nie poddadzą i nie będziesz już odpowiadać. Wszędzie ma ostatnie słowo (prawdopodobnie w pracy, jak iw domu, złe otoczenie), inaczej nie może spać. Więc wreszcie daj odpocząć, aby i on odpoczął!
zarejestrować
Połącz z Facebookiem
strizzi1949 Wt, 06 grudnia 2016 02:07
Raport
Odpowiadać
A kogo najbardziej uspokoi wybór VdB? Wszystkie grube tyłki i klej do krzeseł, które teraz mogą się mieszać jak poprzednio! I możemy spokojnie obejść się bez Europy, która jest teraz uspokojona!
Rigi999 pon., 05 grudnia 2016 19:48
Raport
Odpowiadać
Brawo Austriacy !!! Nadal pozwalasz dyktaturze UE srać w głowę ….. a przełożeni robią z tobą co chcą bez pytania !! Van der Bellen, przyjaciel UE, osoba ubiegająca się o azyl i przyjaciel Turków, jest zbyt tchórzliwy na tak jasne stwierdzenia! Wijąc się jak jego poprzednik, ten pusty gadający, który teraz znowu rezygnuje ze swojej musztardy! Wreszcie zanurz się,
ponownie i ponownie poniedziałek, 5 grudnia 2016 12:52
Raport
Odpowiadać
Wciąż jestem w szoku. ale TERAZ … zobaczysz tylko to, co będzie możliwe! Boże chroń naszą Austrię, bo pan VDB tego nie robi. on raczej chroni UE.
Strona 1 z 1 ”
Anna Veith w tym tygodniu wraca na tory wyścigowe w Lake Louise. Mistrzyni olimpijska musiała zrobić sobie pełny sezon wolny po poważnej kontuzji w 2015 roku i przerwać swój powrót w zeszłym roku na kolejną operację kolana. Teraz kobieta z Salzburga (28 l.) Czuje się znacznie lepiej i gotowa na kolejną próbę. „Nie mogę się doczekać wyścigu” – mówi Veith w wywiadzie APA.
W tym tygodniu wrócisz na wyścigowe stoki po długiej i trudnej odbudowie w Lake Louise. Z jakim uczuciem? Anna Veith: Naprawdę nie mogę się doczekać. Faza treningowa była bardzo długa i ważne było zbieranie kilometrów. Teraz naprawdę interesuję się wyścigami. Jestem gotowy.
Pod wieloma względami byli najlepsi na świecie w sezonach 2014 i 2015. W porównaniu z tym, gdzie dziś stoisz? Oczywiście, że jeszcze nie ma. Ale miałem swoje doświadczenia i starałem się polepszyć fizycznie. Jestem pewien, że kilka kroków dalej niż w zeszłym roku, ale oczywiście jeszcze nie tam.
Jak minęła droga powrotna i gdzie myślisz, że jesteś? Pierwsze dni śniegu były bardzo emocjonujące. Świadomie poświęciłem czas na trening fizyczny, aby znów stać się silniejszym i ostatecznie móc znowu lepiej jeździć na nartach. Wszystko poszło bardzo dobrze i właściwie wyprzedzam harmonogram. Jestem więc bardzo zadowolony z tego, jak poszło.
Twoje kolana dyktują postęp, jak powiedziałeś ostatnio. Czy tak było? Poprawny. Relatywnie szybko odnalazłem uczucie do jazdy na nartach. Przeszkodą dla mnie zawsze było wykonanie ćwiczeń fizycznych, a także zwiększenie treningu, aby moje kolana nie reagowały nadmiernie. To się udało. Zawsze były korekty, nigdy nie było kroku wstecz.
„To był prawdziwy test cierpliwości”.
Co było największym wyzwaniem podczas ostatniej sesji treningowej w Ameryce Północnej? Jak powiedziałem, uczucie jazdy na nartach szybko się pojawiło. Ale nie mogłem od razu podnieść do stu, inaczej bym od razu rzucił. W przypadku kontuzji ścięgien regulacja odbywa się przez długi czas. Wezwano mnie, żebym był cierpliwy i nie chciał robić zbyt wielu przerw. To był prawdziwy test cierpliwości.
W zeszłym sezonie po raz pierwszy wróciłeś do mistrzostw świata – z opóźnieniem – i znowu musiałeś się wycofać. W porównaniu z tym, gdzie dziś stoisz? Fizycznie nie ma porównania. W zeszłym roku odczuwałem ciągły ból. Szczególnie prawa noga miała dużo mniej muskulatury, dlatego nie ufałem sobie wtedy. Były dobre dni jak w Cortinie i nie tak dobre jak Garmisch. Pracowałem nad tym, więc teraz jestem na zupełnie innym poziomie.
Czy wróciłeś za wcześnie w zeszłym roku? Czy to był błąd? (uśmiech): Jeśli spojrzeć na stan kontuzjowanych i światowe rankingi, wygląda to tak. Ale kiedy zobaczysz, czego się nauczyłem, było to absolutnie słuszne. W momencie przystąpienia do wyścigów nie było mnie przez ponad półtora roku. Potrzebowałem doświadczenia wyścigowego i uczucia, aby móc kontynuować. Nie zapomniałem, jak jeździć na nartach, po prostu brakowało mi fizycznych wymagań.
W końcu szczególnie sezon 2015 był prawdziwą walką o wielką piłkę. Potem jesienią nastąpiła poważna kontuzja. Czy myślałeś wtedy o rzuceniu palenia? W momencie kontuzji byłem pewien, że to już koniec. Dwa poprzednie sezony zużywały tyle siły. Kiedy usłyszałem, że ścięgno rzepki zostało zerwane, było dla mnie jasne, że to wszystko, prawdopodobnie już nie będzie działać.
Co sprawiło, że chciałeś kontynuować? Moje otoczenie wzmocniło moje plecy. Zauważyłem, kto jest przy mnie i że w ogóle nie mogę się poddać. Ale wkrótce stało się jasne, że to będzie ciężki czas.
Więc co dokładnie zrobiłeś? Skoncentrowany na wyzdrowieniu. Ale często zadawałem sobie pytanie, czy jazda na nartach nadal ma sens, ponieważ były fazy demotywujące, w których nic się nie działo. Ale dzięki Bogu także dni, kiedy zdałem sobie sprawę, że jazda na nartach to moje życie. To była ekstremalna jazda kolejką górską.
I dzisiaj? Dziś bardzo się cieszę, że decyzja o jeździe na nartach została podjęta. Każdego dnia znowu czuję, że to moja pasja i że wraca ogień.
„Nie muszę już nikomu niczego udowadniać”.
Jesteś dwukrotnym zwycięzcą Pucharu Świata, mistrzem olimpijskim i wielokrotnym mistrzem świata. Jakie jest motto nadchodzącej części kariery? To bonus. Nie muszę już niczego udowadniać, robię to tylko dla siebie. Myślę, że mogę się tym bardziej cieszyć, ponieważ teraz wiem, że nic z tego nie może być brane za pewnik.
Wraz ze zmianą marki Cornelii Hütter na czele stoi „współpracownik zespołu”. Jak będziecie razem pracować? Mamy tego samego pomocnika i korzystamy z siebie nawzajem. Conny również został kontuzjowany i zaczął działać później niż pozostali. Ale była w Chile i przywiozła tam nowe długie narty na śnieg i pokonała wiele kilometrów. Więc pracowała dla mnie. I odwrotnie, korzysta z mojego doświadczenia. Więc jesteśmy zgranym zespołem.
Jakie są Twoje konkretne oczekiwania dotyczące powrotu do Lake Louise? Najlepiej zacząć tam. Znam tor bardzo dobrze i chcę nabrać pewności siebie podczas treningu. Nie oczekuję cudów od samego zejścia, w ciągu ostatnich dwóch lat schodziłem dokładnie sześć dni. Super-G to dyscyplina, w której czuję się najbezpieczniej. To chyba najszybszy sposób na nadrobienie tej luki.
Czego szczególnie nie możesz się doczekać? Poczucia bycia na początku wyścigu zdecydowanie nie da się z niczym porównać.